Zabawki

Już w wakacje, podczas naszego spotkania z Preclem i jego rodzicami, Julka dostała takie małe pluszowe zabaweczki na magnesiki. Okazało się, że to bardzo trafiony prezent. Łatwo się trzyma i cieszy niesłychanie. Od tamtego czasu wciąż intensywnie myślę nad rozwiązaniami zabawkowymi dla Julki, tak aby mogła uaktywniać ręce i bawić się sama.

Ostatni tydzień przyniósł ze sobą parę pomysłów. Najpierw pani logopeda przniosła takie drewniane kółeczka kolorowe (do firanek zamieszania na karniszach). Jula przekładała je z ołówka na ołówek. Postanowiłam takie kupić, ale wszędzie są tylko drewniane jednokolorowe (gdyby ktoś gdzieś zobaczył kolorowe, to proszę o sygnał)…

Wczoraj wpadliśmy z Darkiem do IKEA i znaleźliśmy fajną rzecz:

Dziesięć pacynek na palce – prosto z morza… Julce strasznie się podobają. Nakładamy jej na paluszki, a ona sobie macha nimi i ogląda z każdej strony:

I jeszcze jedno kupiliśmy:

Lusterko na takim "wysięgniku" (jak to mówi mój mąż). Julia uwielbia patrzeć w lusterko – ćwiczy miny w ten sposób. Dodatkowo można coś dowiesić (tu dzwoneczki), a i dla mnie znalazło się zastosowanie:

Mogę patrzeć czy się nic nie dzieje z nią, nie wstając z łóżka 🙂 Wystarczy tylko odpowiednio ustawić i gotowe.

Dodaj komentarz