Rozgadana Gwiazda

Kierując się głosem tłumu komentujących 😉 umieszczam najnowsze oblicze Julki. Jednocześnie zmieniam jej imię na Rozgadana Gwiazda. Jęczy sobie jak najęta. Jak tylko złapie przeciek na respiratorze już ją słychać. Chrapanie zniknęło prawie całkowicie i teraz wychodzi cały czas taki jakby jęk, coś jakby "yhy". Najgorsze, że nie można rozróżnić pojękiwania z radości od tego z żalu, no i przez sen też czasem sobie piszczy, a ja latam co chwilę sprawdzić czy to nie płacz aby. Jednak cieszę się z tego latania i podjudzamy ją, żeby trenowała głos jeszcze bardziej.

A tymczasem przeprowadzamy się do babci i dziadka piętro wyżej i zaczynamy remont generalny naszego zalanego przed laty dwoma mieszkania. Nie wiem jak długo to potrwa 😦 i już nie moge się doczekać nowego koloru naprawionych ścian…

Dodaj komentarz