!!!Na początek jeszcze raz dziękujemy wszystkim, którzy pomogli naszej córeczce wpłacając pieniądze na jej konto (również za 1% podatku) oraz tym, którzy wyciągnęli do nas rękę w inny sposób – pomagając w różnych sytuacjach!!!
W ostatnim czasie doświadczyliśmy bardzo wiele dobroci, otwartości i zainteresowania sprawą Julii od innych ludzi, zarówno tych nam bliższych, jak i tym całkiem nieznanych. Puszczając w świat nasz apel o pomoc nie przypuszczaliśmy, że zbierze on aż takie żniwo. W tym czasie życie weryfikowało pewne kwestie (m. in. nie musieliśmy zakupić respiratora, gdyż wzięło nas pod opiekę Hospicjum Sue Ryder z Bydgoszczy, zapewniając nam ten sprzęt).
Za pieniążki, które wpłynęły na konto fundacji do tej pory kupiliśmy Julii specjalny wózek, łóżko, fotelik do kąpieli, matę do hydromasażu, ssak i pulsoksymetr akumulatorowy oraz inne mniejsze akcesoria niezbędne przy codziennej pielęgnacji (opaski tracheotomijne, sondy, poduszki i wałki przeciwodleżynowe, itp.). Z tych pieniędzy opłacana jest również rehabilitacja, zarówno ruchowa (cztery razy w tygodniu) jak i logopedyczna (dwa razy w tygodniu) oraz pomoce do rozwoju ruchowego (materac do ćwiczeń, wałki, kliny, w niedalekiej przyszłości – plastry do tapingu lub ortezy). W dalszej perspektywie (kilka lat) leży kupno komputera i specjalnych akcesoriów do niego, większy wózek i fotelik samochodowy.
Nie chcą pozostać dłużni doświadczonej dobroci, postanowiliśmy podzielić się zebranymi funduszami (jest ich na koncie znacznie więcej niż Julia jest w stanie wykorzystać w tym czasie) i zgodnie z umową, jaką mamy podpisaną z fundacją, chcemy kupić parę niezbędnych rzeczy innym potrzebującym dzieciom. W ostatnim roku mieliśmy okazję poznać ludzi, których los obdarzył niepełnosprawnością dziecka. Nasza wrażliwość na ten problem wzrosła niewyobrażalnie i dlatego nie chcemy pozostać obojętni. Może w przyszłości założymy stowarzyszenie lub fundację, żeby móc pomagać jeszcze więcej i więcej…