Bronchoskopia 2

Zaczynam się bać wchodzić na OIOM. Dziś przywitały mnie jeszcze gorsze wieści niż wczoraj… Moje dziecko miało zrobioną bronchoskopię, bo lewe płuco było zalane i w ogóle nie oddychało… Opatrzność Boża czuwała: był lekarz w pobliżu, któremu coś podpadło i drugi, który mógł wykonać zabieg… Całe szczęście sam zabieg przebiegł spokojnie, bez żadnych ekscesów, a z narkozy się wybudziła ładnie. Trochę mniej się uśmiechała, ale to przez leki przeciwbólowe. W końcu bronchoskopia polega na wprowadzeniu metalowej rury do płuc i odessaniu z nich wydzieliny… Poza tym: nowa bakteria (jakiś Enterobacter…), nowy antybiotyk (już szósty), stan zapalny utrzymuje się i kolejne sugestie, żeby zrobić trechaostomię… Nic to… Czekamy…

Dodaj komentarz