Przeziębiona…

No i dopadło nas… 38,4stC, katar taki, że frida nie nadąża ze ściaganiem, brak epetytu i jeszcze oko łzawiące i wychodzące zęby… Wszystko naraz. A ja: stres taki, że nie czuję zmęczenia chociaż mam dwie nocy w plecy i cały dzień Julkę na rękach… (Przy okazji pobiła rekord nie spania w ciągu dnia – 20minut drzemki). Teraz przysnęła, ale za chwilę będzie trzeba znowu nos wyczyścić… I niech to szybko przejdzie, a nie zejdzie!!!

Dodaj komentarz