Sylwester

Weszliśmy w Nowy Rok… W towarzystwie przyjaciół i Julki, która dzielnie wytrzymała do godziny pierwszej w nocy. Nie wiem skąd wiedziała, że o północy będą fajerwerki, ale od 21:00 czekała, wprawdzie trochę niecierpliwie, ale z szeroko otwartymi oczami. Gdy o 24:00 na niebie robłysły kolorowe światła odsłoniłyśmy okno i patrzyłyśmy. Musiało się jej podobać bo przestała na ten czas płakać. Dopiero po życzeniach, przed telewizorem, podczas fascynującego filmu 🙂 odpłynęła jako pierwsza w krainę snów (potem padła mama, tata, ciocia i na końcu wujek) 🙂 W ten sposób nasza dzidzia przetrwała pierwszego Sylwestra…

Julka w Sylwestra...

Dodaj komentarz