W czwartym miesiącu żyliśmy pełnią życia. Julka zaczęła bardzo duże postępy robić na ćwiczeniach. Doszły masaże nóg i rąk. Zaokrągliła się nasza dziewczynka, przestała być taka "lejąca", zaczęła gaworzyć, jeść zupkę jarzynową i jabłuszko. To był piękny miesiąc. Wyobrażaliśmy sobie co będzie jak zacznie siedzieć, chodzić… Wciąż czekaliśmy na podniesienie głowy. Muszę przyznać, że martwiło mnie, że to tak wolno idzie, ale byłam cierpliwa.