Bocian

21 lipca 2006 o godz. 8:00 podłączyli mi kroplówkę, a o 16:35 na świat już wyszła Julia Maria (3610g i 54cm). Była taka cudna, wyglądała jak Angelina Jolie (te usta…). Szybko polubiła ramiona tatusia, w których spędziła 40 minut zanim mnie puścili z fotela. Trzy dni przepisowo spędziłyśmy w szpitalu i do domu…

Pierwszy miesiąc był ciężki, jakoś nie mogłam się zorganizować i jeszcze te stresy związane z karmieniem. Mała krztusiła się, nie chciała ciągnąć cycka. Później się okazało, że wciąż traci na wadze. Zaczeliśmy ją dokarmiać. Szybko nadrobiła zaległości wagowe, ale pojawił się nowy problem: była wiotka. Nie wiem kiedy to się zaczęło, ale poprostu przestawała się ruszać no i nie zaczęła podnosić głowy. Ale o tym następnym razem… 

 

Dodaj komentarz