Od minionego poniedziałku tata ma długo wyczekiwany dwutygodniowy urlop. Niestety, z różnych względów, nie możemy nigdzie pojechać na dłużej, ale i tak spędzamy czas inaczej niż zwykle 🙂
W poniedziałek pojechaliśmy do Słupska, na urodzinki Kasi. Mimo, że zabawiliśmy tam tylko półtorej doby, było bardzo sympatycznie.
Julia, jak na imprezę przystało, miała nową fryzurę 😉 A propos… Ma fantastyczne włosy do czesania, ale nie dość, że tego nie znosi, to jeszcze połowa fryzur, które mogłabym wycudować, niestety, jest niepraktycznych 😦