Jula została zapisana do zerówki w naszej osiedlowej szkole. I póki co na tym kończy się temat szkoły. Teraz czekamy na orzeczenie w sprawie specjalnego kształcenia i indywidualnego nauczania.
Żeby było jasne, nie planujemy chodzić do szkoły, no chyba, że będzie się coś ciekawego działo (przedstawienie, festyn…). Zależy nam na godzinach pracy w domu, a żeby je Julii przyznano, musimy mieć w ręku powyższe orzeczenia. Potrwa to jeszcze maksymalnie dwa tygodnie i wtedy okaże się kto i na ile godzin będzie do Julki przychodził oraz czy to będą zajęcia przedszkolne, czy rehabilitacja.
Dokładnie w tej chwili zadzwoniła do mnie pani pedagog z poradni psychologiczno-pedagogicznej z zapytaniem czy może nas odwiedzić by poobserwować Julię. Będą w przyszły poniedziałek.