Julę zaatakował się jej własny gronkowiec, którego jest nosicielką – tak się okazało po badaniach – zapalenie płuc. Antybiotyk jest trafiony, bo parametry zapalne lecą na łeb na szyję. Jeśli wszystko będzie dobrze to za kilka dni Jula wróci do domu i tu będzie mogła kontynuowac leczenie. Pobyt w szpitalu Jula znosi dzielnie. Pożyczyliśmy discmana dzięki czemu Jula sobie jak nas nie ma może słuchać bajek albo muzyki.
Dziękuję za słowa otuchy…