„Julia, Julia” i „Nień”

Późna jesień nie jest naszą ulubioną porą roku 😦 Jesteśmy ospali, nie mamy weny…

Jula dużo śpi, nie chce ze mną gadać*, jest trochę słabsza, chociaż trzyma się bezwirusowo.

Ja jestem niby zdrowa, ale trochę zmęczona wiecznym czuwaniem nad tym żeby „bezwirusowo” pozostało. Przytłacza mnie pogoda za oknem.

Tata też ma swoje do przeżywania, jak każdy w dobie ogólnoświatowego kryzysu.

Tylko Mary nie patrzy na pogodę ani na porę roku… Prze do przodu z impetem. Uczy się codziennie nowych rzeczy. Coraz więcej mówi, powtarza usłyszane słowa, już było raz „kulde”. Niczego się nie boi, wchodzi na wszystkie meble. Dzień zaczyna od wołania „Julia, Julia”, gdy alarm wyje – „Julia, Julia”, gdy zobaczy jakąś książkę albo inną rzecz Julki – „Julia, Julia”… Jest jeszcze „Nień” – (nie wiem skąd to wzięła) tak woła na Noddy’ego – mogłaby go oglądać na okrągło.

Narazie tyle o nas…

Prawie zapomniałam napisać o najciekawszym:

Dziś robiliśmy przymiarkę do wózka elektrycznego. Ogólnie ekstra (szczegóły może innym razem, bo dziś juz padam). Jestem trochę przerażona tym przedsięwzięciem (wielkość, ciężar, i w ogóle sam pomysł). Mam nadzieję, że przekonam się jak już będzie nasz i przetestujemy go z Julą na spacerku. Najważniejsze, że tata wózek „przeanalityzował”** i zatwierdził wybór.

Wstępne przymiarki, jeszcze bez gadżetów stabilizujących itp. Mary też próbowała swoich sił na elektryku, ale jej najbardziej sie podobał kangurek…

PEFRON ostatecznie opłaci ponad połowę ceny wózka czyli 9900zł (odwołania nic nie pomogły, nie ma kasy więcej i tyle), resztę (8200zł) opłacimy ze środków z fundacji. Wprawdzie pieniążki topnieją na koncie, ale wózek jest tak przemyślany, że posłuży jeszcze długo po tym jak Jula wyrośnie ze swojego pierwszego wózka.

Nie wiemy dokładnie jescze ile spłynęło z 1%, wstępnie dowiedziałam się że coś ok. 6000zł.

Za każdą złotówkę wszystkim naszym darczyńcom z serca DZIEKUJEMY!!!

* czyt. komunikować, bo gadanie w ogóle nie wchodzi w grę przez szczelną rurkę

** – Violetta: „Ja to sobie już wszystko przeanalityzowałam” – kto ogląda „BrzydUlę” ten wie 😉

Dodaj komentarz