No i mamy wirusa…
Mary dwa dni miała stan podgorączkowy i troche kaszlu, ale jakos funkcjonuje.
Julę dziś rozłożyła gorączka. Na zmianę sie zalewa i wysusza 😦
Tata kaszle i bolą go stawy.
A ja tylko na weekend zostawiłam ich wszystkich z ciocią (której baaaardzo dziekuję i która mam nadzieję nie będzie chora) i pojechałam w odwiedziny do mojej chrześniaczki.
Teraz czeka mnie ciężka noc…