U nas spokojnie. Wszyscy zdrowi…
Marysia rośnie, coraz więcej zajmuje się sobą, przyjmuje gości w kojcu, zaczepia chłopców, wciąż wyciąga do wszystkich ręce. Gada jak najęta – praktycznie bez przerwy, próbuje puszczać jedną rękę gdy czuje że pewnie stoi. Dużo czasu spędza w swojej "samotni"(czyt. kojcu) bo puszczona samopas na podłodze od razu leci do kabli, rur respiratora, kuchenki i innych niebezpiecznych rzeczy. Całe szczęście, że mimo iż jest baaaardzo żywym dzieckiem, potrafi się zająć zabawkami i często gęsto znika wśród nich nawet na 2 godziny. Na zdjęciu poniżej podrywa pół roku starszego Dominika.

A tu bawi się z Lenką, która od jakiegoś czasu przestała się bać naszej rozentuzjazmowanej i mało delikatnej pociechy.
Julia natomiast przechodzi na nowo fascynację rybką Nemo. Pani logopeda przyniosła puzzle z bohaterami tej bajki i od tej pory Julia codziennie chce oglądać Nemo i nawet wyraźnie to komunikuje. Po utepleksie zdecydowanie lepiej pracuje sobie nogami i paluszki u rąk pracują jakby lepiej. W wodzie wyprawia takie figle, że aż serce mnie boli, że nie mamy długiej wanny – to by dopiero poszalała. Gada sobie coraz głośniej i więcej, ale póki co ciężko przypisać znaczenia sygnałom dźwiękowym. Najczęściej odzywa się gdy nie ma nas w zasięgu wzroku, a potrzebuje żeby coś przy niej zrobić – zmienić pozycję, odessać, bajka albo muzyka się skończy, smoczek wypadnie itp.
Po Wilelkanocy chcemy od nowa zacząć rehabilitację w OWI (ośrodek wczesnej interwencji). Mam nadzieję, że wystarczy nam zapału, bo będziemy jeździć w czwórkę. Podczas zajęć Julii, Marysia będzie spacerować po parku, który jest za ośrodkiem, albo bawić się w środku (mają tam super placyk zabaw i basen z piłkami), a potem będziemy wszyscy szli nad morze (5 minut drogi). Plan jest ambitny i ma zapobiec ciągłemu siedzeniu w domu – zarówno Julii jak i moim. Poza rehabilitacją ruchową liczę na zajęcia z logopedą i od czasu do czasu z psychologiem (dla Julki). Jak się zacznie jesień i wirusy to wyjazdy zawiesimy do kolejnej wiosny.
To tyle na razie…