Postępy

Muszę w końcu o tym napisać, bo mi Anka (rehabilitantka) nie da mi spokoju.

Od dwóch tygodni podczas rehabilitacji Anka ciągle wykrzykuje "Ania! Jula jest silniejsza! Zobacz jak trzyma nogi! Ale mocno ciągnie rękę! Zaczyna ruszać pupą! itd". To wszystko zasługa L-karnityny, którą ponad dwa tygodnie temu zaczęłam ponownie podawać Julii. Już kiedyś jej dawałam, ale potem jak sie skończyła, to nie mogłam znaleźć tej samej (podobno tylko acetyl-L-karnityny jest sprawdzony) i jakoś tak wyszło, że nie dostawała. A teraz w końcu się wkurzyłam i kupiłam pierwszą lepszą w aptece (najtańszą i do tego winian a nie acetyl), no i efekty od razu widać. To znaczy, ja widzę i pani rehabilitantka widzi 🙂 Bo L-karnityna nie spowoduje, że Jula zacznie siadać… Niestety…

Dodaj komentarz