Wywołany od odpowiedzi "nocnik" wygląda następująco:
Nie pokazuję zdjęć z Julą, bo sami rozumiecie… intymność obowiązuje.
Nasz "nocnik" ma regulowany kąt oparcia, a podnóżek i zagłówek można ustawić odpowiednio do wzrostu. Pod spodem jest pojemnik, który się wyciąga i opróżnia zawartość 🙂
W tej chwili krzesełko jest jeszcze ciut za duże dla Julki, ale codziennie ją uczymy korzystania z toalety. Mam nadzieję, że nie ugrzęźniemy w pieluchach na stałe, a Jula nauczy się "wołać" za potrzebą. Stąd pomysł z tym krzesełkiem. Wcześniej trzymałam ją na zwykłym nocniku, ale Jula strasznie się "wydłuża" i ciężko ją utrzymać w pionie, zwłaszcza gdy brzuch mamy rośnie 🙂