Posucha

Ach te wakacje! Podobnie jak mamy Pawełka i Precla oserwuję MEGA spadek oglądalności. Ale co się dziwić, mnie też co chwila nie ma w domu…

Co do Julki: Chwilowo siedzimy w domu i leczymy katar, który zagościł w naszej trzyosobowej rodzince. Najpierw Julka, potem tata, a teraz ja. Leje się nam z nosów strasznie! Gorączkowe przygody już zapomniane, teraz tylko katar: Sterimar do nosa, odsysanie z nosa i smarowanie Bactrobanem (taka świetna maść przeciwbakteryjna do noska – polecam do domowej apteczki).

Dziś rysowałyśmy. Ale była zabawa. Oczywiście kolory pisaków (kredkami ciężko się rysowało) Julka sama wybierała. Nawet się dziwiłam, bo różowy przegrywał ze wszystkimi kolorami. Julia też sama wybiera sobie ubrania. Pokazuję jej dwie rzeczy do wyboru, prawie zawsze wybiera te bardziej wzorzyste 🙂

A tak w ogóle to czekamy na sobotę (!!!będzie roczek!!!) oraz na wyjście Leny ze szpitala. Lena jest dwa miesiące starsza od Julki. Poznały się na OIOMie. Przez dwa miesiące leżały na jednej sali. Julka wyszła, a Lena została, ale teraz ma już swój respirator i jak tylko wyleczy się z infekcji, którą złapała przedwczoraj, to wychodzi do domu. Będzie mieszkać w Pruszczu Gdańskim, czyli będziemy sąsiadami 🙂

Dodaj komentarz