Po dłuższym czasie milczenia i bezczynności z OIOMu znowu nadchodzą nowe wieści. O ekstubacji. Dzisiaj lekarze podjęli decyzję, że to najlepszy moment na odłączenie Julki od respiratora. Wszystkie wyniki fantastyczne, żadnych stanów podgorączkowych, żadnych prametrów zapalnych, żadnych bakterii… O godz. 12:00 wyciągnięto z Julki noska rurkę intubacyjną. Wynik? Jeśli chodzi o samą motorykę oddychania, to jest ekstra. Utrzymuje parametry, nie potrzebuje dużo tlenu, jednym słowem "ok"… ALE… Ten brak kaszlu! Wydzielina po zapaleniu płuc jeszcze nie zeszła całkiem i regularnie zatyka tchawicę Julki uniemożliwaiając jej spokojny oddech. Jest lepiej niż było ostatnim, nieplanowanym, razem, ale zobaczymy… Lekarze nie wpadają w euforię. Jak dzwoniłam na OIOM o godz. 23:00 spała sobie spokojnie. Następny kontakt rano…
A o 9:00 komisja d/s orzekania o niepełnosprawności – "powtórka z rozrywki". Coś o komisji: Pewna pani z dzieckiem z zespołem Downa podczas takiej komisji została zapytana przez lekarza "Od kiedy dziecko choruje?"… Nie mam pytań!