Witam po długiej przerwie niepewności. Niestety nie mam dobrych wiadomości. Julka (jak to wspomniał dziadek) ma wyłączone przez niedodmę całe lewe płuco. Oddychanie jednym płucem, w dodatku obciążonym pozycją drenażową sprawia jej ogromne trudności, przez co w tym momencie jej stan określa się jako bardzo poważny. Jest na granicy wydolności oddechowej. Od kiedy doszła gorączka (przedwczoraj) Julka przestała się śmiać, jest bardzo wymęczona, prawie cały czas śpi i jest przerażona pobytem w szpitalu. Dodatkowo pojawiły sie problemy z połykaniem (każdy ma taki problem jeśli coś zalega na drogach oddechowych). Ma założoną sondę do noska, ale to nie jest super rozwiązanie, też są problemy z karmieniem, bo coś się dzieje w żołądku… Prawdopodobnie na dniach zostanie przeprowadzona bronchoskopia, bo Julka nie da rady oczyścić sama całego płuca. Gdyby miała silniejszy odruch kaszlowy… Ale nie ma. I tak walczy najdzielniej jak potrafi. Kosztuje ją to wiele sił, zbyt wiele…
Właśnie w tej chwili dowiedziałam się, że Julka zostanie przeniesiona na OIOM (teraz Lary z nią jest). Jest stabilna, ale pani doktor stwierdziła, że tak będzie bezpieczniej. Na OIOMie jest mniej dzieci, lepszy sprzęt i lepsza opieka. Niestety na noc tam nie pojadę (nie można), ale jutro od samego rana mogę z nią być.
Zobaczymy co przyniesie jutro…