Niestety to nie jest szczęśliwy zdrowotnie początek roku 2016…
Zawirusowało. Mama i tata walczą metodami naturalnymi. U Julki nie obeszło się bez antybiotyku i choć od strony medycznej jest już ok, to w praktyce nie jest fajnie. Najgorsze są nocki. Jula budzi się około północy i do godziny 5-6 rano nie może zasnąć, bo męczy ją odrywająca się gęsta wydzielina, którą co 15-20 minut trzeba odessać… Z dnia na dzień jest coraz lepiej, ale chwilowo jesteśmy wszyscy umęczeni.
Oby do wiosny…
Tymczasem zaczął się nowy rok rozliczeniowy, więc znów zawracamy Wam głowę 1% podatku… Z góry dziękujemy za wszystkie odliczenia i przekazania naszego apelu dalej…
W tym roku czeka nas wymiana wózka dla Julki, bo stara Kimba wysłużyła się maksymalnie.