Za nami pierwszy wakacyjny, rodzinny wypad… Byliśmy na Amalce, nad jeziorkiem (praktycznie jak co roku)… Było super. Najlepsze było ognisko, przy którym Jula zasnęła i smacznie spała do godziny 24:00. Mieliśmy miłych gości i w ogóle miło spędziliśmy czas.
W drodze powrotnej do domu odwiedziliśmy kaszubskie zoo, a dokładnie Park Edukacyjny w Tuchlinie – http://zookaszuby.pl/ Coś fantastycznego. Głaskaliśmy jaszczurki, oglądaliśmy egzotyczne ptaki i ryby. Były węże, a tata trzymał na ręku pająka (aaa!). Obejrzeliśmy film 3D o rekinach, ale nie taki jak „Szczęki”. To był sympatyczny film pokazujący rekiny jako zwierzęta zagrożone.
Teraz się pakujemy i jutro ruszamy w kierunku stolicy, na nasze coroczne rekolekcje…