Zające

Po miesiącu walki z zakażeniem skóry wokół rurki Jula wraca do formy, a my do sił (psychicznych i fizycznych)… Choć za oknem śnieg w domu panuje raczej radosny nastrój. Zarówno z powodu zażegnanego kryzysu zdrowotnego, jak i zbliżających się świat Wielkanocnych. Pierwszy raz po 5 latach spędzimy je w domu w komplecie (4 razy byliśmy w Józefowie, a raz Jula była w szpitalu)…

W domu trwają gorączkowe przygotowania. Mama maluje, Marysia naśladuje mamę, Jula wszystko lustruje i zatwierdza. Posialiśmy rzeżuchę, może urośnie… A dziś przyjechała ciocia Basia i zarządziła zającowe przebieranki 🙂

Dodaj komentarz