3 latka i roczek

Minął rok i trzy lata… Czas leci, starzejemy się, dojrzewamy, zmieniamy się pod wpływem naszych dzieci. Z jednej strony wkurzam się na czas, który pędzi coraz szybciej, a z drugiej błogosławię ten czas, dziękując Bogu dzień w dzień za to co mamy – za nasze cudowne dziewczynki, za ich oryginalność, za to ile dają nam radości i za każdą lekcję pokory.

Dziś świętowaliśmy, jak zawsze w gronie rodzinnym (zabrakło tylko cioci z Anglii). Jako, że Julii urodziny wypadły na rekolekcjach, uroczystości złączyliśmy w jedną – roczek i trzy latka, a przy okazji imieniny mamy 😉

Julia świętowała jak przed dwoma laty w czapeczce z Kubusiem. Nasza trzylatka… Muszę na poważnie zająć się sprawą przedszkola, wczesnego wspomagania rozwoju itp. Może uda się Julii załapać na jakieś dodatkowe zajęcia przedszkolne.

Rok temu, kiedy o 5 rano podłączyli mi kroplówkę nie spodziewałam sie że urodzę Marysię dwie godziny później (na Julę czekalismy dłużej). Była największa na oddziale i chyba też najbardziej głodna 😉 A teraz lata gdzie się da, wszystko ściąga z szafek, broi ile wlezie, gada i śpiewa jak najęta, tańczy, biega – szaleje… Nasze żywe srebro. Dar Bożej Opatrzności.

Dodaj komentarz