W gorszej formie

Jesień daje się nam we znaki. Ja odchorowałam z temepraturą 38,8. Julia ma gęstszą wydzielinę, częściej trzeba ją odsysać i szybciej się męczy bez respiratora. Całe szczęście, obeszło się bez temperatury. Może przejdzie łagodnie. Wprowadziliśmy do diety syropek na odporność. Taki urok jesieni – większość dzieci choruje. Mam jednak nadzieję, że jeszcze przyjdzie złota polska jesień i pospacerujemy trochę, bo w tym deszczu to kiepsko widzę…

Dodaj komentarz